JUŻ NIE TAKA MALUTKA ISTOTKA

images

Gdy coś go zaciekawi, sięga po to, nie bacząc na przesz­kody i niebezpieczeństwa. Gdy jego nóżki poczują potrzebę wspinania – wspina się na cokolwiek, co się do wspinania nadaje. Gdy coś rozbawi go i rązweseli – śmieje się długo i głośno, a gdy ktoś zrani jego serduszko – płacze rozpaczli­wie. Jest malutką, bardzo miłą istotą, lubi pieszczotę i potrzebuje jej, lubi być chwalony i często się stara, by na pochwałę zasłużyć, ale gdy nagle ogarnia go gniew – bije, wrzeszczy, kopie, gryzie. Potrafi skupić się nad jakąś czyn­nością, lecz nie na długo jeszcze. Podobnie szybko prze­mija u niego każde zainteresowanie, zabawa, nastrój, ustępując miejsca nowemu, innemu, jeszcze bardziej fascynującemu.

PRESJA

DSC_0162[1]

Bronią się przed zarzutem stosowania presji i przemocy wobec dreptusia. Przecież nie mogą mu pozwolić rosnąć jak dziczce, przecież muszą z wolna eliminować to, co jest przejawem niekulturalnego zachowania się, muszą sto­sować pewne ograniczenia dla zrozumiałych dla nich i koniecznych racji higienicznych czy też bezpieczeństwa. Nie mogą przecież pozwolić dziecku wspinać się na półkę z książkami, nie mogą dać do zabawy fiolki z lekarstwami, nie mogą nie przestrzegać godzin nocnego snu czy też pór posiłków. W końcu pierwszego roku życia łatwo jest uporać się z żądaniami dziecka.  Gdy weźmie do rączki nóż lub inny niebezpieczny przedmiot, łatwo i bezkolizyjnie odbieramy go podając w zamian inny, nie mniej frapujący przedmiot: pokrywkę, guzik, papierek od cukierka.

WDRAŻANIE SIĘ W ŚWIAT

październik 617

To oni, niepomni na jego radość i żądzę poznawania, hamują jego entuzjazm, przerywają fascynacje wędrówki, każą jeść o zwykłej porze, każą iść spać, każą powoli i systema­tycznie wdrażać się w świat ludzi cywilizowanych. Długa jest droga, na której dziecko z małego, nieokrze­sanego dzikuska staje się kulturalnym człowiekiem. I tak na przykład między 8 a 15 miesiącem życia dziecko zostaje pozbawione pokarmu matczynego i ssania z butelki, a stopniowo nawiązuje coraz większą zażyłość z łyżką, widelcem, filiżanką. A ileż to jeszcze trzeba się nauczyć, by umieć zachować się przy stole jak kulturalny człowiekl Ładnie siedzieć, nie mlaskać, nie otwierać buzi w czasie żucia pokarmu, nie pomagać sobie palcami, nie jeść z noża, nie pić z kubka, w którym tkwi łyżeczka itd. I dlatego dorośli, ci krzewiciele kultury, przeszkadzają i to nieustan­nie.

TWARZĄ W TWARZ

c-pierwsze-dziecko-zmienia-wszystko-78-12

To fakt, że widzenie świata „twarzą w twarz” jest znacznie bardziej frapujące, niemniej jednak lepiej zrezygnować z sadzania „na siłę”, aż dziecko samo zacznie się podciągać do pozycji siedzą­cej. Będzie to widomym znakiem, że jego kości i mięśnie dojrzały do samodzielnego siedzenia. Można oczywiście sadzać dziecko z podparciem do karmienia łyżeczką, nie powinno to jednak trwać dłużej niż 15 minut każdora­zowo. Uszczęśliwianie niemowlęcia sadzaniem na dłużej może sprzyjać sylwetce o zapadniętej klatce piersiowej i wypuczonym do przodu brzuszku. Do woli można natomiast prowokować i przyspieszać czołganie się dziecka przez umieszczanie atrakcyjnych, kolorowych przedmiotów (byleby bezpiecznych) poza zasięgiem jego rączek, a jednak blisko.

POZYCJA DO GIMNASTYKI

5d76c744a8403ddda45b055038187daa

W jakiej pozycji ułożyć dziecko do gimnastyki? Kładźmy je raz na plecach, drugi raz na brzuszku, w każdej z tych pozycji rozwijają się bowiem inne partie mięśni. Nie wsu­wajmy pod główkę dziecka poduszki; jest zbędna, a nawet wręcz niewskazana przy gimnastyce.Jeśli mieszkanie jest niedogrzane, uszyjmy dziecku długi śpiworek z flaneli, sięgający do pach poza stopy dziecka lub będący przedłużeniem koszulki. Nakładajmy na stopy włóczkowe buciki. Gdy dziecko jest już nieco starsze i silniejsze, i gdy zaczyna okazywać znudzenie pozycją horyzontalną, zaczy­namy się zastanawiać, czy nie podpierać mu plecków, by mogło dłużej przebywać na siedząco.

KŁADZENIE NA BRZUSZKU

pozycje03276jpg-NEWS_MAIN-9646

Jeśli w pokoju jest ciepło, nie bójmy się rozebrać niemowlęcia, kładąc je na twardym tapczanie lub na grubym, złożonym we czworo kocu roz­postartym na podłodze i przykrytym czystym prześcierad­łem. Dziecko położone na brzuszku może wykonywać i wykonuje wiele ćwiczeń sprzyjających i bardzo potrzeb­nych do harmonijnego, prawidłowego rozwoju mięśni i kośćca. Dźwiganie główki, unoszenie barków, podnosze­nie się na rączkach, turlanie, pełzanie – sprzyjają zdrowiu i kształtowaniu zgrabnej sylwetki. Dziecko wyjęte z łóżeczka i położone na swym „placu ćwiczeń i zabawy” pobudzone jest zmianą wokół siebie, wolną przestrzenią, widocznością oraz – co liczy się ogro­mnie – obecnością pogodnej twarzy matki lub ojca, ich głosu, śmiechu, zabawnych słów, które od wieków stano­wiły werbalne przejawy rodzicielskiej miłości.

BY UBRANKO NIE UTRUDNIAŁO RUCHU

images (1)

Tak więc zdarza się, że – zaabsorbowana karmieniem, kąpaniem, przewi­janiem – matka zapomni, że malutkie dziecko powinno już w tym bardzo wczesnym okresie swego życia wystartować z aktywnością ruchową. Szczęśliwe, zdrowe dziecko przy­nosi ze sobą na świat wrodzoną potrzebę ruchu, zakodo­waną aktywność całej swej małej osoby. Naszym zada­niem jest stworzenie dziecku warunków sprzyjających tej aktywności. W dostatecznie dużym łóżeczku o twardym podłożu dziecko rusza się znacznie swobodnie] niż w małych koszykowych „mojżeszówkach” z wikliny, w wózkach (które powinny służyć tylko do spaceru) lub kołyskach. Pie­luszki i kaftaniki trzeba tak prosto i przemyślnie okręcać wokół dziecka, by nie utrudniały mu ruchów, a jednocześ­nie, by nie dawały się skopać i zsunąć.